| główna | świadectwo | kontakt | polecamy | konferencje | medytacja |
uwolnić WOLNOŚĆ |
|||
|
|
LISTY Z PUSTELNI CZĘŚĆ
I: Czym
jest modlitwa wewnętrzna?
LIST 6. Patrzenie
na Jezusa
To
On jest centrum modlitwy, a nie twoje sprawy. To
On modli się w tobie do Ojca. To
On jest przez Ojca nieustannie rodzony. W tobie. To
On trwa w akcie całkowitego daru z siebie ku Ojcu. Na
dnie twojej duszy Ojciec i Syn są JEDNO w zjednoczeniu miłości
Ducha Świętego. Patrz
na to oczami swej wiary! To
jest właśnie kontemplacja: „Patrzenie na Jezusa przez wiarę” (św.
Jan od Krzyża)
Tu
jesteś już jak w niebie. Tam
będziesz kiedyś patrzył na Niego twarzą w twarz, bez
żadnej zasłony. I
nigdy nie wyjdziesz z podziwu, czym jest miłość Ojca i Syna.
Będziesz patrzył i patrzył przez całą wieczność! Ale
tego samego możesz doświadczyć już tu na ziemi, i to każdego
dnia! Wprawdzie widzisz Go wciąż niejasno, jakby w zwierciadle,
ale widzisz Go prawdziwie! Do tego zachęcała swoje siostry Teresa
z Avila: „Nie żądam od was wzniosłych rozważań o Nim, ani głębokich przemyśleń. Żądam tylko jednego: abyście na Niego patrzyły!”
(Droga doskonałości, 28)
Możesz
patrzeć na Boga na dwa sposoby. Jeśli
potrafisz, użyj swojej wyobraźni. Po
przeczytaniu fragmentu Ewangelii spróbuj go sobie przedstawić w duszy.
Tak, jakby całe to zdarzenie działo się w tobie. Patrz na
Jezusa np. w scenie rozmowy z Samarytanką. Wyobraź Go sobie, jak w
upalne południe siedzi przy studni, spragniony, czekający na kogoś. I
oto przychodzi kobieta, słaba i grzeszna, jak się wkrótce
dowiemy. Jezus zwraca się do niej: „Daj mi pić” Czytaj
powoli ich rozmowę, próbując ją sobie odtworzyć w swoim
wnętrzu. A potem możesz zrobić krok następny:
wyobraź sobie, iż ową kobietą jesteś ty! Twoja
dusza poślubiona jest pięciu mężom - zmysłom, w których
nieustannie się obracasz, i żyjesz, nie wchodząc nigdy w głąb
siebie, tam, gdzie mieszka On, twój prawdziwy Oblubieniec. Choć
byłaś niewierna i oddawałaś swe ciało innym, On nie
przerywa z Tobą dialogu, bo jest spragniony twojej miłości! Wciąż
czeka na ciebie przy studni, ukazując prawdziwą głębię,
w którą chce cię pociągnąć. I
więcej jeszcze, odsłania przed tobą tajemnice swego życia,
mówiąc, iż prawdziwi czciciele będą oddawać cześć
Bogu w duchu i
prawdzie.
Jezus po prostu chce posiąść ciebie! W
taki sposób możesz patrzeć na Niego w każdej sytuacji
opisanej przez Ewangelistów. Lecz
u wielu osób powyższe rozważanie jest trudne, czasem wręcz
niemożliwe. Wyobraźnia, zamiast pomagać, jeszcze bardziej
rozprasza,
a człowiek w żaden sposób nie może już medytować
czytanych tekstów. Im bardziej usiłuje
w nie wejść, tym więcej odczuwa swoją
niemoc.
Wtedy pozostaje mu drugi sposób patrzenia na Jezusa: bez wyobrażeń,
bez porównań, czyli: PROSTE
SPOJRZENIE NA JEZUSA Nie
ucieka się ono do obrazów, lecz przeciwnie - patrzy wprost, bez zasłony,
bez żadnego pośrednictwa. Patrzy
na Boga prowadzącego swoje wewnętrzne życie w duszy. To
rodzaj „patrzenia sercem” na to, co niewidzialne. Ponieważ
nie istnieje żadna analogia z życia doczesnego, która mogłaby
nam przybliżyć, na czym ono polega, więc może to
zrozumieć tylko ten, kto czegoś podobnego doświadczył. Kiedy
stwierdzasz, że nie możesz już medytować, oznacza to,
że nadszedł czas, by w taki właśnie sposób „patrzeć”
na Jezusa. Nie uciekaj się już wtedy do obrazów - środków,
lecz bezpośrednio biegnij do celu - do samego Boga. Nie
wyobrażaj Go sobie, lecz BĄDŹ Z NIM i W NIM!
(Jan od Krzyża, Pieśń
duchowa, 1, 12)
Patrzysz
na Słońce, nie dziw się, że nic nie widzisz.
Tutaj
jesteś już bardzo blisko zjednoczenia z Jezusem. Niemal
na wyciągnięcie ręki! Wszystko, co było dotąd, służyło zbudowaniu tego, co najistotniejsze w modlitwie wewnętrznej: piątego i ostatniego „NIC”, którym jest: AKT
WIARY
On
jest aktem całkowitego zjednoczenia. W
nim jesteś u szczytu. W
nim także radość Jezusa dochodzi do szczytu, On zaś
popada w stan ekstazy. Dzięki tobie!
ks.
Andrzej Muszala
|
|
||||||
| www.pustelnia.pl |
|
niepojęta TRÓJCO |
|||||||