LISTY   główna świadectwo kontakt polecamy konferencje medytacja  

uwolnić WOLNOŚĆ



 

 

 

 


 




 

 

 

 

LISTY Z PUSTELNI

CZĘŚĆ I:  Czym jest modlitwa wewnętrzna?


”Chcesz nauczyć się modlić? Módl się!”                                                                   (św. Teresa z Avila)

                        

    

LIST 4.                                                              Czytanie duchowe

 

„Pomocą w modlitwie jest mi przede wszystkim Ewangelia; ona zaspokaja wszystkie potrzeby mojej biednej, małej duszy. Odkrywam w niej coraz to nowe światła oraz jej sens ukryty i mistyczny”                                                           (Rękopis A, 83v).

To słowa innej naszej przewodniczki na szczyt Góry Miłości - św. Teresy z Lisieux.

Ta młoda dziewczyna, nie mając stałego dostępu do tekstów natchnionych, sporządziła sobie własną wersję czterech Ewangelii w formie małego notesu, który nieustannie nosiła na sercu; czytała go często i używała w modlitwie.

Na samym końcu swych „Rękopisów” zanotowała:

„Ponieważ Jezus wstąpił do nieba, mogę postępować za Nim tylko po Jego śladach, które mi zostawił. Lecz jakaż promieniuje z nich jasność! Jakąż nasycone są wonią! Wystarczy, że skieruję spojrzenie na Ewangelię, a już wdycham zapachy z życia Jezusa i wiem, w którą biec stronę... Nie wysuwam się na pierwsze miejsce, ale pozostaję na ostatnim; zamiast występować naprzód z faryzeuszem, powtarzam z ufnością pokorną modlitwę celnika; nade wszystko jednak naśladuję zachowanie się Magdaleny. Jej zadziwiająca, a raczej pełna miłości śmiałość, która oczarowała Serce Jezusa, i mnie zachwyca...”                                                                                                               (Rękopis C, 37r)

***

Otwarcie na Słowo - to drugie „NIC” konieczne w modlitwie wewnętrznej.

Ono wskazuje ci drogę.

Dlatego, gdy już rozpocząłeś modlitwę, i stanąłeś w obecności Boga, otwórz teraz Ewangelię.

I czytaj!

Powoli, ze skupieniem!

Nie za dużo!

Czytaj bardziej sercem, niż oczami!

„Przeżuwaj” tekst, tak jak starotestamentalny prorok, który otrzymał polecenie połykania zwoju kawałek po kawałku!

Jesteś teraz w świecie Boga.

Czytając, poznajesz Jego charakter.

Poznajesz Jego myślenie, reagowanie, wartościowanie.

I już chłoniesz Go całą swoją istotą.

I już się z Nim jednoczysz!

***

Kiedy czytasz, nie zabiegaj o to, by poznać coś nowego, ani o to by szukać świateł od Boga.

Nie staraj się też odczytywać woli Bożej względem ciebie; gdybyś to robił, znowu skoncentrowałbyś się na sobie. Bóg powie ci to, co trzeba, wtedy, kiedy On będzie tego chciał. Zostaw Mu wolną rękę, proszę.

Ty tylko czytaj!

Sam Jezus powiedział:

„Jeśli mnie kto miłuje, będzie zachowywał moje słowa, a Ojciec mój umiłuje go, i przyjdziemy do niego, i będziemy u niego przebywać”.                                             (J 14,23)

Czytanie duchowe jest warunkiem, by obecność Trójcy Świętej w tobie i we mnie stała się naprawdę żywa i przemieniająca.

BO SŁOWO BOŻE TO SAM JEZUS !

To Słowo stało się ciałem.

Wszystkim, którzy je przyjęli, dało moc, aby się stali dziećmi Bożymi.

Rozumiesz?

Znaczy to, że czytając Ewangelię nie tylko poznajesz Boga, ale jesteś już z Nim jedno!

To tak, jakby ktoś otrzymał list od ukochanej. Czyta go po wiele razy, choć po jakimś czasie zna jego treść już niemal na pamięć. Lecz mimo to wciąż czyta - nie po to, by czegoś nowego jeszcze się dowiedzieć, lecz by chłonąć umiłowaną osobę.

Ona żyje w zapisanych literach, słowach, zdaniach!

I tylko wtajemniczony czytelnik może odszyfrować między wierszami to jedno najważniejsze, skreślone niewidzialnym pismem:                                                Kocham cię!...                                                                                                                 Tęsknię za tobą!...

To właśnie jest ów sens ukryty i mistyczny Słowa Bożego, o którym pisała Teresa.

Idąc po takich śladach bardzo szybko pniesz się stromą ścieżką na szczyt zjednoczenia z Bogiem.

Dlatego na każdej stronicy szukaj tylko oblicza Jezusa.

Niech twoja lektura słowa Bożego podczas modlitwy w ciszy ma tylko ten jeden cel: ułatwić ci spotkanie z Nim, by nawiązać osobowy kontakt.

I rozpalić cię miłością do Oblubieńca.

***

„Dusze proste używają środków prostych, a ponieważ do nich należę, któregoś poranka, podczas dziękczynienia, Jezus dał mi prosty środek do spełnienia mojej misji. Uświadomił mi mianowicie, co oznaczają słowa z Pieśni nad Pieśniami: "Przyciągnij mnie, a pobiegniemy ku Twoim zapachom". A zatem, Jezu, nie trzeba Ci nawet mówić: "Przyciągając mnie, przyciągnij i tych, których kocham!" Proste "Przyciągnij mnie" wystarczy, i rozumiem, Panie, dlaczego, bowiem gdy dusza da się zniewolić twojej upojnej woni, to wówczas nie potrafi biec sama; przeciwnie, pociąga za sobą wszystkich, których kocha. Dzieje się tak nieprzymuszenie i bez wysiłku, gdyż jest to zupełnie naturalny skutek jej dążenia ku tobie”.                                                                                                     (Rękopis C, 33v-34r)

Pozwól dziś pociągnąć się Oblubieńcowi.

I jeśli stwierdzasz, że wciąż nie umiesz się modlić w ciszy, powoli czytaj Jego Słowo!

To już wystarczy!


 

 ks. Andrzej Muszala

 

                                                    

 


www.pustelnia.pl

macheront

nebo

hermon

pustelnia

historia

galeria

niepojęta TRÓJCO