| główna | świadectwo | kontakt | polecamy | konferencje | medytacja |
uwolnić WOLNOŚĆ |
|||
|
|
LISTY Z PUSTELNI CZĘŚĆ
I: Czym
jest modlitwa wewnętrzna?
LIST
3.
Stanięcie
w obecności Bożej Czym
jest modlitwa w ciszy? Jest
dotykaniem Boga przez wiarę. Jest
spotkaniem z Trójcą, która mieszka w tobie i we mnie... Bo
Bóg JEST. Jest
w każdym człowieku. Nawet niewierzącym. I to jest prawda, od której rozpoczyna się modlitwa wewnętrzna. On
jest w środku, w samym centrum duszy, na jej dnie - i tam powinna szukać
Go oblubienica. Nie gdzieś poza sobą... To
jest to pierwsze „NIC” na drodze do zjednoczenia z Nim. Spróbujmy
dziś razem dotknąć Boga naszą, wiarą, miłością...
Wyruszmy w podróż w głąb, tam gdzie On mieszka od zawsze... Kiedy
zamykasz oczy i skupiasz się, odkrywasz w sobie tajemniczą OBECNOŚĆ.
Bóg pulsuje w tobie pełnią swego życia. Choć nie sposób
tego odczuć, bo dokonuje się to w najgłębszych pokładach
duszy ludzkiej, tam, gdzie nie mają dostępu żadne zmysły
ani zewnętrzne, ani te najbardziej
duchowe.
A jednak to prawda... Aby
opisać rzeczywistość Królestwa Bożego, Jezus uciekał
się do prostych obrazów i przypowieści. Idźmy tą samą
drogą, by uświadomić sobie TO, co w nas się dzieje
nieustannie. *** BÓG
JEST TRÓJCĄ. To
znaczy ŻYCIEM:
rodzeniem-umieraniem-i-zmartwychwstaniem. Jest
MIŁOŚCIĄ. Tą Miłością pozostaje i pulsuje
w każdej duszy. Najcenniejszym organem wewnętrznym człowieka jest serce. Ono bije nieustannie, kilkadziesiąt razy na minutę, od początku, to znaczy jeszcze od stadium płodowego, od drugiego miesiąca po poczęciu. I tak już będzie zawsze, do śmierci. Jeśli
założyć, że serce uderza 60 razy na minutę, to w ciągu
godziny wykonuje 3600 uderzeń; w ciągu doby - 86 400; w ciągu
miesiąca - 2 592 000; w ciągu roku - 31 104 000. U
człowieka siedemdziesięcioletniego serce uderza już grubo
ponad dwa miliardy
razy.
Bez
przerwy.
Bez wypoczynku. BIJE... W każdej sekundzie wyrzuca z siebie krew, która następnie rozchodzi się po całym organizmie, by go odżywiać, dostarczać tlen i wszelkie substancje niezbędne do życia. Bije ciągle. I nigdy nie zaprzestaje swojej pracy. Jaka maszyna mogłaby to wytrzymać? Dotknij swojego pulsu i pomyśl o tym niewidzialnym, anonimowym przyjacielu, któremu zawdzięczasz swoje życie. Który dla ciebie wykonuje gigantyczną pracę. Za darmo... Czy
widziałeś kiedyś swoje serce? To najpokorniejszy organ,
dobrze ukryty, który robi swoje - to, co do niego należy.
Zamknij oczy i „popatrz” dziś na swoje serce... Serce
to obraz
Ojca.
On jest w tobie, choć sobie tego nie uświadamiasz.
Niewidzialny, dyskretny,
pokorny...
Ojciec w tobie „pulsuje” - to
znaczy, w każdej chwili wyrzuca z siebie Syna. Po tysiąc razy na
sekundę, a właściwie poza czasem, czyli ZAWSZE - rodzi Go;
wydaje ze swego łona. „Tyś
jest moim Synem, jam Ciebie dziś zrodził”- szepcze
tylko.
Rodząc, daje całego
siebie.
Nic nie zatrzymuje dla siebie, lecz wszystko przekazuje Synowi: całą
swoją naturę, bóstwo, istotę, życie - WSZYSTKO... „Wszystko Moje jest Twoje, a twoje jest moje” (J 17, 10). I
nigdy nie przestaje Go rodzić... Nic Go w tym nie może zatrzymać... Krew z kolei idzie do wszystkich części ciała, nawet tych najdalszych. Nie omija żadnych komórek, lecz dociera do nich, by tam „umrzeć” - to znaczy oddać wszystko, co posiada: tlen, substancje odżywcze, sole mineralne. Daje bez zatrzymywania czegokolwiek dla siebie, bo wie, że właśnie po to jest. Po to, by oddawać wszystko, co najcenniejsze, aby komórki mogły żyć. „Ja
przyszedłem po to, aby owce miały życie i miały je w
obfitości”.
(J 10, 10). Następnie
utleniona krew powraca do serca - do miejsca, skąd wyszła. Krew to obraz Syna. Wychodzi On z łona Ojca, by iść do każdego człowieka i powtarzać w nim to, co dokonało się kiedyś w Wielki Piątek: by oddać się bez reszty i umrzeć w nim. Tak,
Syn daje mu wszystko, nie cofając się nawet przed oddaniem własnego
życia.
Umierając mówi: „To jest moja Krew za was wylana...” Dzięki
tej śmierci dusze mogą żyć.
Po tym martwy Syn wraca na łono Ojca. A On? „Wyrzuca” Go z Siebie i
oddaje Duchowi Świętemu, by tchnął w Niego życie na
nowo.
I tak jak utleniona krew idzie do płuc, by tam na nowo „ożyć”,
tzn. pobrać życiodajny tlen, tak teraz Jezus powierzony zostaje
Duchowi Świętemu, który jest tchnieniem ożywczym i wskrzesza
Go na
nowo.
Płuca to obraz pneumy - powiewu, który niegdyś unosił
się nad
wodami, a teraz
przenika Syna budząc Go ze snu śmierci.
On zaś, Zmartwychwstały, powraca na łono Ojca, lecz nie po
to, by w Nim pozostać i odpoczywać, lecz by ponownie być zeń
wyrzuconym do komórek, znowu je ożywiać i oddawać wszystko,
co otrzymał. I
tak dzieje się bez przerwy. W
tobie bez
ustanku
Jezus ŻYJE, UMIERA I
ZMARTWYCHWSTAJE.
Czy śpisz, czy pracujesz, czy odpoczywasz, czy modlisz się, czy
wiesz o tym, czy nie, On dokonuje w tobie swego dzieła - PASCHY,
poprzez śmierć do prawdziwego życia.
Trójca Święta „pulsuje” w tobie i nigdy nie przestaje w tobie
tętnić swoim wewnętrznym życiem.
To
był tylko obraz. Lecz
obraz duchowej rzeczywistości, najprawdziwszej, która dokonuje się
nieustannie. Także teraz, gdy czytasz te słowa... Takiego
Boga dotykasz w modlitwie wewnętrznej. Boga
ŻYWEGO. Boga,
który JEST w samym środku twojej duszy. Z
takim Bogiem jednoczy cię modlitwa - szczególnie modlitwa wewnętrzna,
która dąży na spotkanie z Nim, by Go posiąść,
dotknąć swoją wiarą i miłością, i zatopić
się w Nim. Jak
bowiem pisze św. Jan od Krzyża: „Właściwością
miłości jest pragnienie, by się złączyć,
zjednoczyć, zrównać
i upodobnić do przedmiotu umiłowanego”
(Noc
ciemna, II, 13, 9). Proszę
cię, abyś przez kolejne dni myślał tylko o tym na
modlitwie. Spróbuj
się skupić na tej prawdzie. Czasem
odpowiedz tylko: „Wierzę!...” Codziennie
pół godziny. Będziemy
tam w Bogu razem...
ks.
Andrzej Muszala
|
|
||||||
| www.pustelnia.pl |
|
niepojęta TRÓJCO |
|||||||