|
|
Timothy
Radcliffe OP MODLITWA
JAKO AKT PRZYJAŹNI
W tradycji dominikańskiej modlitwa traktowana jest jako akt
przyjaźni. Rozmawiamy z Bogiem, tak jakbyśmy rozmawiali z
przyjacielem. Podobnie jak nie istnieją techniki przyjaźni, nie
istnieją też tak naprawdę techniki modlitwy. Muszę
przyznać, że nie jestem dobry w modlitwie, gdyż łatwo się
rozpraszam. Często wchodzę do kaplicy po prostu po to, żeby
tam usiąść i spędzić trochę czasu z Bogiem w
ciszy. Jednak wielokrotnie zarówno moja głowa, jak i moje serce okazują
się zbyt zajęte; jestem przesadnie skoncentrowany na sobie, za
bardzo pochłonięty swoimi problemami, listami, które czekają
na mnie na biurku. Kiedy pewnego dnia Noel Coward spotkał na przyjęciu
jednego ze swoich przyjaciół, powiedział mu: "Ponieważ
nie mamy czasu, żeby porozmawiać o nas obu, pogadajmy o
mnie". Często tak właśnie wygląda nasza modlitwa.
Adresujemy do Boga całe mnóstwo szlachetnych słów, podczas gdy
tak naprawdę myślimy o sobie samych i o tym, co będzie dziś
na obiad. Ale jeśli da się sobie wystarczająco dużo
czasu, moment ciszy nadejdzie wtedy, gdy jest się po prostu sam na sam
z Bogiem. Modlitwa nie jest równoznaczna z myśleniem o Bogu. Jak
powiedział kiedyś mój przyjaciel z nowicjatu, Simon Tugwell,
kiedy jesteśmy wśród przyjaciół, nie myślimy o nich -
po prostu z nimi jesteśmy. Modlitwa to postawienie siebie w obecności
Boga.
Niekiedy wybieram sobie cytat z Pisma Świętego. Czytam go, medytuję
nad nim, pozwalam mu siebie przeniknąć. Powtarzam to aż do
momentu, kiedy pokona on barierę mojego egoizmu i otworzy mnie. Obecnie
jest to wers Psalmu, który brzmi: "Spraw, bym rychło doznał
Twojej łaski" (Ps 143, 8). Gdybyśmy tylko mogli poznać tę
łaskę choćby troszeczkę lepiej, czyż nie odmieniłoby
to wszystkiego? Jednocześnie pozwolić tej łasce siebie
opanować oznacza akceptację swojej radykalnej przemiany. Oznacza
porzucenie mojej zbroi i skruszenie mojej zatwardziałości; oznacza
wyruszenie w podróż, która rozbije moje serce z kamienia. To jest dość
przerażające i bolesne. Św. Augustyn tak się modlił:
"Panie, uczyń mnie czystym, ale jeszcze nie teraz".
Niejednokrotnie przyłapuję się na takiej właśnie
modlitwie: "Panie, uczyń mnie świętym, przemień
mnie. Ale jeszcze nie teraz, nie przed upływem mojej kadencji generała
zakonu, przed rozwiązaniem tego problemu, przed nastaniem
wiosny..." Mam nadzieję, że pewnego dnia przestanę mówić:
"Jeszcze nie teraz, Panie". Zanim to nastąpi, Bóg czeka
cierpliwie - jak przyjaciel.
TIMOTHY
RADCLIFFE OP, ur. 1945, profesor biblistyki na Uniwersytecie Londyńskim,
w latach 1992-2001 był generałem dominikanów.
|
|